13 czerwca 2017

Wyjaśnienia

Część i czołem! Jest tu ktoś jeszcze? 

Przybywam z krótkimi wyjaśnieniami. Wiem, że od wielu miesięcy nie było postów. Wiem, że są osoby, które na te posty czekają, ale wiem, że są też takie, którym jest to obojętne. Przyznam szczerze, że ta długa przerwa spowodowana jest tym, że trochę traciłam wenę, trochę odeszły mi chęci i... trochę przewartościowałam swoje życie. Kiedyś blog był dla mnie nieodłączną częścią każdego dnia. Przeczytałam setki blogów (nie przesadzam, naprawdę przeczytałam już setki), komentowałam mnóstwo rozdziałów, spędzałam ogrom czasu na pisaniu swoich, a teraz... uważam, że traciłam czas. Nie w każdym przypadku, oczywiście, bo znalazłam bardzo dużo opowiadań, które były/są super i nie uważam, by czas, który im poświęciłam był stracony. Nie sądzę też, bym marnowała czas na pisaniu swoich opowiadań, bo z każdym czegoś się nauczyłam. Ale w wielu innych przypadkach niestety tak było (usunięte blogi, brak kontaktu z autorami, brak odpowiedzi na zadane pytania/zostawione opinie, a ja przecież poświęciłam im czas, prawda?).
Do czego zmierzam? Potrzebowałam czasu, żeby trochę dojrzeć. I do życia, i do bloga. Nie raz obiecywałam, że skoro zaczęłam WiZ to je skończę i nadal mam taki zamiar. Ale nie mam już zamiaru spędzać na tym blogu większości swojego wolnego czasu. 
Jestem teraz blisko zakończenia poprawek I części. Myślałam, że zajmie mi to góra miesiąc, a zajęło pół roku... Przepraszam za to wszystkich tych, którzy przez cały - albo chociaż część - tego czasu czekali na nowości. Chcę Wam powiedzieć, że nadal zamierzam skończyć WiZ, nadal bywam na tym blogu i nadal lubię pisać. Ale będę to robić w swoim tempie. Zachce mi się pisać, poczuję, że mam wenę - napiszę. Nie będę mieć na to ochoty - nie będę się zmuszać. Jeśli przez miesiąc czy dwa nie skomentuję Waszych rozdziałów - wybaczcie. Jestem tu cały czas, ale nie zawsze będę aktywna. I na pewno nie będę aktywna tak jak kiedyś. Dlaczego? Bo moja doba - jak każdego - ma tylko 24 godziny. Przez 10h jestem w pracy, 8h śpię. Zostaje 6. I jest mi naprawdę szkoda wykorzystywać ten czas na bloga. 
Będę czytać Wasze opowiadania w drodze do pracy, komentować w przerwie albo w domu. Swoje rozdziały będę pisać jak złapie mnie wena, chęć albo w weekend. Czasem w tygodniu poświęcę jakąś godzinę-dwie na blogowe sprawy, ale to nie będzie norma. Będę odpisywać na Wasze komentarze, maile, bo chcę mieć z Wami kontakt, ale... nie będę reagować na wszystko i wszystkich ;-) Mam już dość niepewnych blogów, mam dość autorów, którzy po dwóch rozdziałach usuwają blogi i mam dość ludzi, którzy tracą mój czas. I teraz uwaga! wiem, że ja też traciłam Wasz czas. Zdaję sobie sprawę, że publikuję WiZ już trzeci raz od początku i wiem, że możecie mieć o to do mnie żal. Nie umiem się z tego wytłumaczyć, więc nie będę tego robić. Powiem tylko, że moja pisanina i dojrzałość artystyczna dorasta wraz z tą historią, więc za kilka lat pewnie zmienię WiZ po raz kolejny xD I że mimo wszystko przez cały ten czas nadal tu jestem. 

Reasumując: kończę z czytaniem X blogów na dzień. Będę czytać tylko to, co mam w linkach i to, co ewentualnie wynajdę i mi się spodoba. Jeśli mam pisać WiZ dla 2-4 osób, to będę pisać dla 2-4 osób. Od teraz robię to przede wszystkim dla siebie. Będę czytelnicy - to super, bo będę mieć większą motywację. Odejdziecie? Rozumiem. Szkoda, ale rozumiem. Ale mimo to ja nadal będę się bawić w amatorskie pisanie.

I tutaj moja prośba - jeśli ktoś nie chce czytać WiZ, jeśli robił to tylko dla zasady "czytanie za czytanie" niech odejdzie. Niech mi napisze "sorry, odpadam" albo coś w tym stylu i nie traci na mnie czasu. Chcę wiedzieć na ilu osobach nadal mogę polegać ;-) Mam dość nieszczerości i obłudnych komentarzy tylko po to, bym ja wpadła do kogoś (nie wrzucam wszystkich do jednego worka, broń Boże! Wiem, że są osoby które czytają, bo chcą, i nie słodzą nad wyraz, więc nie poczuwajcie się do tego zdania). Jeśli czytasz, bo chcesz i lubisz - daj znać, że jesteś. Chcę mieć tu osoby, które zamierzają czytać WiZ jak książkę - od początku do końca - a nie takich, co przeczytają rozdział, zapomną i nie wrócą. Możesz zacząć czytać w maju, a wrócić w grudniu, nie ma problemu!, ale chcę wiedzieć, że wrócisz. 
Chcę mieć tu stałą, zgraną ekipę. Ludzi, którzy mogą podyskutować na różne tematy, dla których blog jest czymś więcej niż tylko wstawianiem swoich opowiadanek i czekaniem na komentarzyki. Wiecie co? Wyrosłam już z blogowania w stylu gimbazy. Czasem jak patrzę na komentarze na sila-jest-we-mnie albo swoje niektóre posty, to wydaje mi się, że ten blog nie zawsze był taki jak bym chciała. Założyłam zwycieze i tutaj będzie inaczej. Doroślej, dojrzalej. Nie chcę, żeby to był tylko blog. Chcę, żeby to była naprawdę zgrana grupa ludzi, żebyśmy ze sobą rozmawiali i wymieniali się poglądami przy okazji różnych tematów, które będę poruszać w opowiadaniu.
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że są osoby, które nie lubią pisać długich komentarzy i ja to doskonale rozumiem! Ja też nie zawsze i nie u każdego piszę coś na miarę litanii. Nie mam nic przeciwko krótkim komentarzom, pod warunkiem, że nie jest to coś w stylu "bla bla bla WPADNIJ DO MNIE" albo "Było świetnie! Ale akcja! WCZORAJ DODAŁAM ROZDZIAŁ".
Nie chcę tu już żadnej dziecinady.  Po prostu. Szkoda mi na to czasu...

I proszę, by osoby NAPRAWDĘ ZAINTERESOWANE moim WiZ i tym blogiem dały o sobie znać. 

Ściskam!


PS Jeśli ktoś ma do mnie jakiś żal, jakieś pretensje, jeśli ktoś się poczuł urażony/oszukany/zdenerwowany moją przerwą albo czymkolwiek innym niech mi to napisze w komentarzu. Ja naprawdę chcę tutaj szczerości. I wierzę, że w tym zwycieżę ;)




42 komentarze:

  1. Ruuuuuuuda! No nareszcie! A patrz, że i ja wróciłam! Ta dam! Powoli otrzasnęłam się po maturze i będę wracać do ludzi, do ciebie też, bo przecież ja tam cię nie zostawiam (wątpiłaś kiedyś?) i będę czekać na dalsze losy naszych bohaterów. Rozumiem cie całkowicie, ja też mam dość takich blogów, co znikają po trzecim rozdziale, chociaż sama zginęłam na tyle czasu bez słowa, chociaż tłumacze się przygotowaniami do matury. I miałam i tak do ciebie napisać z pytaniem, bo tutaj jest mało rozdziałów, a na starym blogu więcej, więc teraz jak chcę nadgonić wszystko żeby Być na bieżąco z rozdziałami to mam czytać te na starym blogu, czy czekać aż coś pojawi się tutaj? bo już sama nie wiem xd
    Ps. Sorki za ew. błędy, piszę z kom.
    Ściskam jak zawsze :****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra, poszperałam po blogu i okazuje się, że są tu już te rozdziały których nie czytałam, także nie było pytania :P w takim razie oczekuj mnie jeszcze przed weekendem xd

      Usuń
    2. Ogromnie się cieszę, że napisałaś <3 I oczywiście nie wątpiłam, że wrócisz. Czułam, że tak będzie ;D Dziękuję, że dałaś znać! <3 I nie ukrywam, że czekam na rozdział u Ciebie;D

      Usuń
  2. Witaj, Rudzielcu, dobrze Cię słyszeć po takiej przerwie :3

    Cóż, mogę się podpisać rękami i nogami pod wszystkim, co napisałaś i naprawdę doskonale rozumiem Twoje odczucia. Co do samego odstępu czasu między wrzucanymi postami – myślę, że co dojrzalszy czytelnik zrozumie, że każdy z nas ma swoje życie prywatne. Poza tym, nie ilość, tylko jakość! Jeśli mam poczekać pół roku na super rozdział w Twoim wykonaniu, z przyjemnością to zrobię.
    Z komentarzami jest u mnie teraz różnie, bo czasu miałam ostatnimi czasy naprawdę malutko (dość bolesne wejście w samodzielne życie) i na dodatek zepsuł mi się laptop, a nienawidzę komentować z telefonu. No ale wiedz, że jestem i zaglądam tu regularnie, codziennie klikam i patrzę, co nowego.
    Także życzę Ci ogromu weny, nie tylko tej przydatnej do pisania, ale również do robienia niesamowitych rzeczy w ciągu tych sześciu godzin, które pozostają Ci między pracą a snem. Wyznaczenie sobie własnego tempa to klucz do sukcesu.
    Najbardziej cieszę się z tego, że pozostajesz w blogsferze, choć ostatnimi czasy dość mocno jej się umiera. Podejrzewam, że jeszcze wiele razy mnie zachwycisz, zdenerwujesz, nauczysz pewnych rzeczy i dostarczysz mega frajdy. Trzymaj się mocno, nie puszczaj, walcz i zwyciężaj :*

    PS.: Żeby Ci się za słodko nie zrobiło – masz dywizy zamiast myślników! xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też jest dobrze tu wracać! <3

      Ogromnie dziękuję Ci za te wszystkie miłe słowa! Mam nadzieję, że moja wena wróci i będę w stanie skończyć to, co zaczęłam. Na pewno bardzo bym tego chciała i obiecuję, że będę walczyć! ;*

      A o dywizach wiem, ale nie zwracam na to uwagi w takich postach ;-)

      Usuń
  3. Hej, cieszę się, że opublikowałaś wyjaśnienia bo już od jakiegoś czasu zastanawiałam się, co u ciebie. Dobrze, że nie porzucasz bloga, a przede wszystkim - pisania, bo skoro lubisz to robić, to nie warto. Z pisania na siłę i tak nigdy nic dobrego nie wynika, więc nie zmuszaj się. Ale zaszłaś daleko z tą historią i ja osobiście czekam na zakończenie.
    Co do komentowania. Wiesz, że nie lubię pisać długich komentarzy xD Ale komentować będę, bo zasada czytanie za czytanie mnie drażni. Zwłaszcza jak ktoś wchodzi na bloga i zostawia komentarz, że jasne, przeczyta, ale ty zacznij. No więc o to nie musisz się martwić.

    Życzę dużo weny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że wytrwam kiedyś do zakończenia :D Chciałabym, ale to jeszcze drugie tyle, co już napisałam, albo i więcej, więc może to być trudne zadanie. Tak czy inaczej, nie poddaję się!
      Długi komentarz nie zawsze znaczy lepszy. Ważne, żeby był szczery i wnoszący coś do myśli autora ;-)

      Dziękuję!

      Usuń
  4. Mam nadzieje, ze wiesz, ze ja z Toba jestem i byłam, i bede. Ta historia to jedna z ciekawszych autorskich, jakie czytałam w necie, i choćby z czystej ciekawości baaaardzo chcę się dowiedziec, co wymyśliłaś. A przecież powodów jest o wiele, wiele wiecej. Myślę, ze zrobiłaś dobra rzecz ze zmiana bloga i podejścia, ale chce zaznaczyć jedno-podejrzewam, ze mimo Twoich apeli i tak mogą znalezć sie ludzie zainteresowani głownie autoreklama. Nie pozwól, zeby to Cię zastopowało ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, kochana, że zawsze ze mną jesteś. I nigdy nie wątpiłam w szczerość Twoich intencji! ;)
      Zdaję sobie niestety sprawę, że autoreklama zawsze jest i będzie. Ale mam nadzieję, że uda mi się z tym tutaj walczyć. Z pewnością będę w tym bardziej konsekwentna niż kiedyś :-)

      Usuń
  5. Hejooooooooooooooooooooo!!!!!!!!!!
    Byłam, jestem i będę. W ostatnim czasie również przemyślałam sobie sprawę blogowania, bo brak weny i chęci na ten moment zwycięża. xD Nie chcę usuwać bloga, bo chcę go dokończyć, jak zakładałam, choć już nie w tak szybkim tempie. :)
    Również zastanawiałam się nad tą zasadą "czytanie za czytanie". Niby jej przestrzegam, a już ile blogów sobie wynalazłam, żeby czytać, bo lubię. xD Muszę zatem usunąć tą zasadę z bloga i napisać na nowo to, co powinnam zawrzeć w zakładce "spam". Najwyraźniej ona przestała mieć jakiekolwiek znaczenie dla mnie, ponieważ nie chcę czytać jakiegoś bloga na siłę i już czytać rozdział jakieś 30 sekund po jego dodaniu. Kiedy mam czas to przeczytam i napiszę. Ale odbiegam od tematu, a akurat doskonale o tym wiesz, kochana, że jestem taka rozgadana! xD W każdym razie ja zamierzam czytać WiZ, bo zbyt wciągnęłam się w przedstawioną historię, żeby tak po prostu odpuścić. Minęło sporo czasu, ale nadal tu zaglądam w nadziei, że właśnie już poprawianie rozdziałów dobiegnie końca. W wolnej chwili zacznę czytać od początku, bo ciekawią mnie zmiany i chcę bardziej utrwalić sobie tą historię. :D
    Poza tym, polubiłam również rozmawianie z Tobą, więc nie ma mowy, żebym zrezygnowała! xD Chociaż czasem możesz mieć dość moich wywodów i mojej niekiedy nieposkładanej wypowiedzi, ale może wybaczysz. xD
    Tacy spamerzy i tak się znajdą, bo nie patrzą na żaden post i to, co jest w nim zawarte, tylko chcą zostawić reklamę i tyle. Nie wiem, czy da się coś na to poradzić.
    Mnie twoja przerwa nie denerwuje, bo rozumiem, że wena nie zawsze chce autorce/autorowi sprzyjać i powinien choć trochę odpocząć. Gorzej jest potem powrócić, ale na to też przyjdzie czas. :)
    Mam to do siebie, że jak czytam jakiś blog, to nie opuszczam go, aż do końca, a po jego zakończeniu powracam do tej historii, żeby ją sobie mile wspominać. :D Choćby ktoś wrzucał rozdział co ileś miesięcy lub dłużej (tak, mam przykład takiego bloga u siebie, którego czytam) to i tak zaglądam tam, czekając na kolejne posty. :) I tutaj jest ten przypadek, że czekam i będę czekać. :P Oby to nie zabrzmiało jak jakieś słodzenie, bo nie to było moim celem, tylko powiedzenie tego, co myślę. :D
    Wybacz tą znowu niepoukładaną odpowiedź, ale tak już mam. xD
    Pozdrawiam Lex May

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytanie za czytanie moim zdaniem jest dobre na samym początku blogowej znajomości z kimś. Wszedł do mnie, przeczytał, więc ja też wejdę do niego i zobaczę, co sobą reprezentuje. Ale męczenie się z czymś, co mi się nie podoba albo nie jest w moim guście jest bez sensu. Starałam się, chciałam, ale jeśli to nie moja bajka to odchodzę. I tego samego oczekuję od kogoś. Nadal możemy się "znać", pisać ze sobą itp, ale nie męczmy się na siłę ze swoimi "dziełami". Co innego jeśli np. opowiadanie nie jest idealne, ma braki w fabule albo treści, ale jest w nim coś, co mnie wciąga albo ciekawi. Wtedy takie opowiadanie czytam. Ale czytam, bo chcę, a nie bo "muszę". I myślę, że takie podejście do sprawy jest najodpowiedniejsze. I najmniej męczące ;D

      Kochana nigdy nie miałam dość Twoich wywodów! ;) Bardzo się cieszę, że stale ze mną jesteś, bo ja również lubię z Tobą rozmawiać. I dziękuję, że chcesz czekać na moje rozdziały. To wiele dla mnie znaczy ;* I daje kopa ;D

      Usuń
    2. W sumie racja. To sposób na poznanie kogoś i jego twórczości, ale na dłuższą metę w niektórych przypadkach jest męczące, gdyż może komuś nie przypaść do gustu tematyka itd. Wymaganie tego od kogoś mija się z celem, bo będzie wchodził na bloga niechętnie i zmuszał się do przeczytania czegoś, z czym nie ma ochoty się zapoznać. Pod tym względem mam nadzieję, że nie męczę cię swoim "pseudo opowiadaniem". xD Blogi, w których są lekkie niedociągnięcia, ale ogólnie przyjemnie się czyta i autor potrafi zaciekawić to powód, dla którego na innych blogach zostaję. Są ciekawe, choć w większości szukam tego, czym się interesuję, lubię też sięgnąć po coś nowego i się przekonać, czy to moja bajka. xD
      Hehehehe to przynajmniej tyle. :D Trochę się obawiałam, że Cię nimi wykończę! xD To bardzo miłe. :) Nie musisz się śpieszyć, kochana. Mogę czekać tydzień, miesiąc, rok. Ja tak łatwo ulubionych opowiadań nie odpuszczam, choć czasem mogę się na rozdział spóźniać, nad czym ubolewam, jednak sytuacja czasem nie pozwoli być na czas. :D

      Usuń
    3. Gdybym nie chciała czytać Twojego opowiadania, to bym go nie czytała ;) Ciekawi mnie i lubię je czytać, nawet jeśli czasem wynajduję coś, co moim zdaniem można by poprawić ;)

      Bycie na czas jest przereklamowane :D Nie ma sensu się śpieszyć. Czasem lepiej przyjść później, ale czytać z przyjemnością i bez pośpiechu:-)

      Usuń
    4. Hehehe przynajmniej tyle, choć i tak męczące są te moje błędy. xD Na sporo niedociągnięć i muszę pomyśleć jak je poprawić. Jednak dzięki twojej uwadze wiem, na czym polega problem z niektórymi brakami. :D Dziękuję. :)
      Hehehe no niby tak, ale w większości byłam na czas! Ta punktualność! xD Jednak faktycznie, trzeba czytać bez pośpiechu i z przyjemnością, bo tak szybko w przerwie między nauką czy czymś innym się pogubić lub pominąć istotny fakt, a dla mnie to nie do pomyślenia! W końcu kocham spekulacje i chcę zwrotu Colina i Jacoba! Będę o nich truć! :P

      Usuń
    5. Chyba po to właśnie jest blog, żeby niektóre rzeczy sobie nawzajem "wytknąć" i dzięki temu stać się lepszym "pisarzem" ;)
      Truj, truj, może to mnie zmotywuje do pisania :D

      Usuń
  6. Ja oczywiście również jestem i czekam na nowości! Bo jak pisałam wiele razy, podoba mi się ten opek i jestem ciekawa rozwoju akcji, także mnie się nie pozbędziesz. Przykro mi. Musisz się mordować z taką Mari-stalkerem. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, ja się z ogromną chęcią będę z Tobą "mordować" :D <3

      Usuń
  7. Witam :)
    Czekałam na jakikolwiek post, więc naprawdę się cieszę z tych wyjaśnień. Całkowicie Cie rozumiem. Jaki żal, jaka uraza? Absolutnie nie mam żadnych pretensji, bo dobra książka potrafi powstać w dwa tygodnie, a inna powstaje latami.
    Byłam praaawie od początku i nadal jestem.
    Trzymaj się Rudy Aniołku.
    Pozdrawiam x

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze wiedzieć, że żyjesz :D
    Cieszę się, że nie porzucasz bloga. Wiadomo, każdego czasem dopada życie albo brak weny (albo jedno i drugie), więc nie musi spędzać każdej wolnej chwili na swoim blogu. Ba, nawet kiedy ma się dużo wolnego czasu, to przecież nie powinno się od nikogo wymagać, żeby cały czas siedział i czytał blogowe opowiadania, szczególnie takie, które niezbyt go interesują ;) W końcu to ma być przyjemność, nie obowiązek.
    Jeśli potrzebujesz przerwy w pisaniu, czasu na zebranie weny lub po prostu odpoczynku, to zrób to. Nawet jeśli ta przerwa miałaby potrwać rok :D Z pisania na siłę nic dobrego nie wyjdzie ;)

    Pozdrawiam ^^
    ellain

    PS Nie czytałam jeszcze poprawionej wersji, miałam zamiar poczekać z tym, aż zakończysz poprawki, ale daję znać, że żyję i ciągle zaglądam na bloga ;)
    PPS Czy tylko mi się tak wydaje, czy mój komentarz faktycznie jest strasznie nieskładny? ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no właśnie - to ma być przyjemność. Fajnie wchodzić na blog, który publikuje regularnie, ale z drugiej strony nie każdy autor tak może, umie. Ja powoli chyba przestaję umieć, więc trochę się tutaj pozmienia :D Ale nadal chcę pisać, a to najważniejsze.

      Haha ja nie wyczułam, żeby był nieskładny :D

      Usuń
  9. Rozumiem twoje podejście do sprawy, naprawdę. Nikt nie czuje się dobrze, jeśli po głowie błądzi mu myśl, że ktoś czyta jego historię w zamian za coś.

    Nie umiem do końca tego wyjaśnić, ale ostatnio miałam taki czas, że zastanawiałam się, jak to jest, że ktoś mi pisał, że podoba mu się to, co napisałam, a po jakimś rozdziale znikał... no a potem dotarło do mnie, że to właśnie ten obowiązek. Dalej jestem za czytanie w ramach "dawania szansy" (ktoś daje ją mi, no to ja daję jemu), ale postanowiłam odnosić to jedynie do siebie i absolutnie niczego nie oczekiwać od innych. To jest mój sposób, każdy musi znaleźć własny, żeby normalnie w tym świecie blogów funkcjonować - żeby być fair wobec siebie i innych ; )

    Tak czy inaczej nie wiem, czy czytam twoje opowiadanie jak książkę, bo nie mam zakończenia, więc blog jest dla mnie blogiem. Ale to w żaden sposób historii nie ujmuje, po prostu tak podchodzę do sprawy i już. Będę dalej czytać, chyba że zrobisz jakąś totalnie kosmiczną przerwę, to nie chcę też się zobowiązywać. Albo dostaniesz transformacji osobowości, której moja dusza nie zaakceptuje. Bo wiesz, dla mnie blog w przeciwieństwie do książki jest mocno związany z autorem. Miałam już takie przypadki, gdzie przestałam czytać, bo po prostu nie mogłam znieść atmosfery.

    Chyba nie jestem taka fajna jak pozostali twoi czytelnicy. No ale co zrobisz? :D

    Trzymam kciuki ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem za takim dawaniem szansy. Jak ktoś do mnie wejdzie i skomentuje, to ja też zawsze taką osobę odwiedzę. Poświęcił swój czas, więc i ja poświęcę swój. To jest moim zdaniem sprawiedliwe i tak powinno być. A czy się opowiadanie spodoba i zostanę, czy odejdę to już inna kwestia.
      Haha czemu miałabyś nie być "taka fajna"? ;D Doskonale rozumiem, co mówisz i też tak mam. Mogę coś czytać, może mi się coś podobać, ale jak atmosfera zaczyna się robić zbyt gruba, albo opowiadanie schodzi na jakieś kosmiczne tory, to wiadomo, że nie warto się męczyć. Też opuściłam z tego powodu kilka blogów, także wiem, o czym mowa ;D

      Usuń
  10. Będę czytać, nie zapomniałam o Tobie i Twojej twórczości ^^ Możesz na mnie liczyć :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jestem i w dalszym ciągu czekam na nowość :) Z komentarzami przez najbliższy czas może być różnie, bo sprzęt mi nieco nawala, ale chcę byś wiedziała, że zaglądam tu przynajmniej raz na tydzień, by upewnić się, że nie pojawiło się tutaj nic nowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blog nie zając, nie ucieknie. Czy wpadniesz dziś, czy za miesiąc to żadna różnica. Najważniejsze, że chcesz ;-)Bardzo dziękuję;*

      Usuń
  12. Siemka :). Oczywiście, że jestem. W sumie to ja częściej jestem u kogoś niż u siebie :D. Nie wiem cóż Ci więcej powiedzieć. Byłam przed Twoją wielką przerwą, jestem i po, więc zostanę i teraz. Nie tylko ze względu na to, że chyba zawsze trafiasz w mój gust z opowiadaniami(i tak gdzieś w pamięci pozostaną mury-bruki, Slogan), ale też za to, że znam Cię na żywo i jako człowieka po prostu bardzo lubię :D. A cóż więcej mówić, jak nie zgodzić się z tym, że człowiek ma tylko 24 godziny i prowadzenie życia wirtualnego zamiast tego normalnego, to jednak błąd ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeju, jesteś chyba jedyną osobą tutaj, która pamięta Slogana ;D Dzięki za takie budujące słowa! <3

      Usuń
  13. BRAWO!
    Całkowicie się z tobą zgadzam. Lubię pisać, publikować i czytać, że komuś się opowiadanie podoba, ale nienawidzę tego, jak niektórzy traktują bloggera (i Wattpada też). Czytanie za czytanie, ja przeczytałam rozdział, więc ty też zrób to u mnie, mi się blog podoba a po kilku dniach ktoś go usuwa, piszę komentarz długi, treściwy i żadnej odpowiedzi, dlatego teraz czytam tylko kilka blogów, które naprawdę mi się podobają. Sama nie mam jakoś wielce dużo czasu (choć czytając twój post, to aż mi wstyd, bo dużo więcej mam tego wolnego, ale to studia...).
    Ja na pewno u cb zostaję. Na razie nie czytałam nic, bo miałam sporo zaliczeń, zaraz obrona pracy licencjackiej, ale później na pewno wpadnę. Nawet jakby minął kolejny miesiąc, to wiedz, że ja tu jestem, tylko chwilowo mnie nie ma!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też będę czytać tylko kilka blogów + może jakieś z doskoku jak trafię na coś fajnego. Na "niepewne" szkoda mi czasu. Chociaż też czasami jest ciężko wyczuć, który autor zacznie i skończy opowiadanie, a który je rzuci;/

      Ejjj w takim razie powodzenia na obronie! Trzymam kciuki ;-) I dziękuję, że ze mną jesteś ;)

      Usuń
  14. Ja jestem, nigdzie się nie wybieram i poczekam tyle, ile trzeba. Wpadam co jakiś czas i obserwuję, ale nieco martwiła mnie ostatnia długa nieobecność i to przerażające milczenie (!) - nie rób tak więcej :P Napisz od czasu do czasu - żyję, jestem, piszę, nie piszę... Cokolwiek :P
    AA.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie tak, że ja zniknęłam na amen. Bywałam tu regularnie, odpisywalam na komentarze, ale nie chciałam pisać po raz n-ty postu, że "jestem", bo myślałam, że każdy to wie ;D Ale dobrze, będę dawać znać, że żyję ;-)

      Usuń
  15. Ruda, ja już się bałam, że odeszłaś, że odpuściłaś lub straciłaś wenę. No trochę moje przypuszczenia były słuszne. Rzeczywiście strasznie długo Cię nie było, ale wszystko rozumiem. Wcześniej jakoś nie rozumiałam jak Ty na to wszystko znajdujesz czas, ale widzę, że już też masz dość. Masz racę i całkowicie Cię rozumiem.

    Ja cały czas czekałam i nadal jeszcze czekam, bo uważam Cię za jedną z najlepszych w blogosferze. Wkręciłam się w całą historię i zamierzam czytać każdy nowy rozdział. Przyznaję, trochę mnie wkurzasz z tymi wiecznymi poprawkami, ale... dobra, wybaczam :D Wierzę, że w końcu doczekam się nowych rozdziałów.
    Chciałabym Cię jednak uprzedzić - po tak długiej przerwie od WiZ zapewne nie jestem w stanie zapamiętać różnych szczegółów z Twojego opowiadania, dlatego przy komentarzach do nowych części będą mi się zdarzać jakieś wpadki, jakieś pytania odnośnie przeszłości. I wybacz, ale nie mam za bardzo czasu na czytanie wszystkiego od nowa. Jeśli coś dodasz, przeczytam, skomentuję z NAJWIĘKSZĄ PRZYJEMNOŚCIĄ, więc proszę o wybaczenie i wyjaśnienie, jeśli nie będę czegoś rozumiała, ok?

    BUZIAKI!!!! <3
    PS cieszę się, że jesteś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że wkurzam tymi poprawkami, ale mnie tutaj ciągle coś nie pasuje, ciągle jest coś, co po czasie mogłabym zmienić. Poza tym komentarze też otwierają mi oczy i nie potrafię ciągnąć czegoś, co ma złe fundamenty. Jak wiem, że coś spieprzyłam, to muszę to napisać od nowa, bo inaczej tracę chęci, by pisać w ogóle. Teraz uważam, że jest nieźle (chociaż za rok znowu dojdę do wniosku, że wiele rzeczy spieprzyłam), więc jest szansa, że niebawem ruszę już z aktualnymi rozdziałami ;-)
      Ja doskonale rozumiem, że po takim czasie można wielu rzeczy nie pamiętać, a przecież nikogo nie będę zmuszała, żeby czytał od nowa. Dodam za jakiś czas streszczenie całości, będzie można sobie przypomnieć to i owo bez musu czytania 100 stron xD Ale nawet jeśli mimo to będą się zdarzyły pomyłki, to gniewać się nie będę. W końcu to ja zawaliłam :D

      A ja się ogromnie cieszę, że jesteś Ty! ;*******

      Usuń
  16. W pełni rozumiem Twoje podejście do blogowania i popieram. Sama też kilka miesięcy temu zrobiłam ogromną selekcję tego, co czytam i zostało dosłownie kilkanaście blogów, które czytam z przyjemnością, na resztę po prostu szkoda czasu. "Zwyciężę" będę czytać, choć raczej nie regularnie, tylko nadrabiając raz na jakiś czas kilka rozdziałów. Po pierwsze systematyczność po prostu mi nie wychodzi, więc nie będę obiecywać zaglądania tu regularnie, skoro i tak bym się z tego nie wywiązała. Poza tym takie czytanie kilku rozdziałów na raz zupełnie zmienia ogląd na wiele kwestii w opowiadaniu, bardziej wtedy to przypomina czytanie książki i tak jest chyba lepiej. Przynajmniej dla mnie.

    Pozdrawiam
    j-majkowska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też od jakiegoś czasu wolę czytać kilka rozdziałów na raz, niż być na bieżąco. Bardziej można się wczuć w tekst, lepiej odczuć emocje i więcej szczegółów zapamiętać. Także doskonale rozumiem ;-)
      I dziękuję!

      Usuń
  17. Wiesz, że zawsze jestem :* Chociaż pewnie Cię denerwuje tym, że raz jestem a raz mnie nie ma, ale sama doszłaś do wniosku, że są rzeczy ważne i ważniejsze, i po prostu nie da się żyć tylko blogiem. Kiedyś sama umiałam wstawiać rozdziały regularnie co tydzień, a teraz nie zawsze pozwala mi na to czas i nie zawsze mi się chce. Ostatnio się dowiedziałam, że mam niecały miesiąc na napisanie teoretycznej części pracy magisterskiej, więc pracę nad kolejnym rozdziałem znowu musiałam odłożyć, ale to dokładnie wyjaśnię już u siebie na blogu. Mam nadzieję, że jeszcze w tym tygodniu uda mi się wstawić tam rozdział (to nie żadna reklama ani nic :P)
    W każdym razie doskonale Cię rozumiem i w pełni popieram! Masz ochotę to piszesz, nie masz - to nie! I już. Ci, którzy mają czytać, będą czytać choćbyś miała wstawić rozdział raz na rok (może wtedy bym była ze wszystkim na bieżąco, haha!). A na pewno ja będę. Jestem z Tobą prawie od początku, czytam po raz kolejny tą historię, ale nie traktuję tego jak obowiązek. Nie jestem tu też dlatego, żebyś w zamian komentowała posty u mnie, o nie! Niczego takiego nie oczekuję, ale skoro u mnie jesteś znaczy, że jednak trochę Ci się podoba, co mnie bardzo cieszy i za co Ci dziękuję :*
    Nie wiem czy już miałaś okazję przeczytać, ale... postanowiłam, że jednak przeczytam wszystko od początku! Może to nie będą jakoś spektakularnie długie komentarze, ale z serca. Wiesz co? Dobrze, że założyłaś tego nowego bloga, bo miałam jakąś taką lepszą motywację do tego, żeby jeszcze raz to wszystko przeżyć. Do dobrej książki cały czas się wraca! :D
    A tymczasem zupełnie się nie przejmuj i nie spiesz ze wstawieniem nowości. Nabierz weny i chęci i dopiero, a ja przez ten czas poczytam sobie wcześniejsze! (robię to też ze względu na Colina, bo go po prostu uwielbiam! :P)
    Rany miałam napisać jedno/dwa zdania a tu proszę! Haha! :D

    Pozdrawiam Cię kochana! :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej! ;*
      Bardzo się cieszę, że znów tu jesteś! A w zasadzie to chyba po raz pierwszy na nowym blogu, ale nie pierwszy raz przy WiZ :D A każdym razie bardzo się ucieszyłam widząc Twój nick ;* I bardzo dziękuję, że zdecydowałaś się czytać od początku. Zależy mi, żeby znać opinie na temat tej poprawionej wersji, ale nikogo nigdy nie zamierzałam zmuszać, żeby po raz kolejny czytał prawie to samo. Także każde dobrowolne kliknięcie w tamte rozdziały to dla mnie wielka radość! Dziękuję! Postaram się jeszcze dzisiaj przeczytać komentarze i na nie odpisać ;-)

      A jeśli chodzi o Twój blog, to powiem szczerze, że Twoje opowiadania zawsze mi się podobały. Może dlatego, że było tam dużo miłości, dużo emocji, a ja takie rzeczy po prostu uwielbiam ;-) Także z niecierpliwością czekam na rozdziały. Napisz pracę i ruszaj, bo się stęskniłam! <3

      ;*

      Usuń
  18. Nigdy nie pisałam komentarzy pod blogami, zwłaszcza, że sama nie bloguje, ale Twoje opowiadanie, na które trafiłam przypadkiem przypadło mi do gustu. Zaglądałam tu systematycznie przez ostatnie 3 miesiące oczekując kolejnych wpisów i w końcu się doczekałam.
    Mam nadzieję, że często będziesz miała wenę bo wciągneła mnie ta historia.
    POzdrawiam i powodzenia życzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie dziękuję Ci, że dałaś o sobie znać! ;) Takie komentarze bardzo mnie motywują, bo dzięki nim wiem, że mam dla kogo pisać ;-)
      Też mam nadzieję, że wena zacznie mi dopisywać :D

      Pozdrawiam! ;*

      Usuń
  19. Ja systematyczny nigdy nie byłem i nie będę, i śmieszą mnie ludzie co przestają pisać, tworzyć, publikować, bo "nie dadzą rady nadrobić tyle zaległości". Ja jestem spóźniony z publikowaniem u siebie, u innych bywam raz na pół roku albo jeszcze rzadziej, ale mimo tego nigdy nie przyszło mi do głowy, by zakańczać przygodę z pisaniem czy publikacją. Bo o ile pisze od zawsze dla siebie i nigdy pod publikę, to już publikując, jakbym coś obiecał tym co od lat do mnie wpadają i chyba nie umialbym ich porzucić. Z blogowania odpadają zwykle osoby co bawią się w bycie na bieżąco lub w pisanie dla komentarzy, po jakimś czasie z tego wyrastają i okazuje się, że to nie ich historia była dla nich ważna, a właśnie te sztuczny tłum, wymuszona publiczność.
    Kiedy wpadnę do ciebie nadrobić zaległości nie wiem i nie wiem czy wszystkie na raz. Czytam po prostu pokolei, a ty jesteś na R.
    Tak czy inaczej, pozdrawiam i trzymaj się :-)

    OdpowiedzUsuń

Nie toleruję spamu pod rozdziałami! Bez względu na to czy jesteś autorką opowiadania, ocenialni, szabloniarni... ze spamem idź do spamu!

Dołącz!